RSS
niedziela, 30 kwietnia 2006
bla bla bla
piątek, 24 marca 2006
jest tu kto???
niedziela, 12 marca 2006
Bla bla bla
czwartek, 09 lutego 2006

lubie to...

środa, 21 grudnia 2005
piątek, 09 grudnia 2005
poniedziałek, 28 listopada 2005
czwartek, 24 listopada 2005
niedziela, 16 października 2005
priv 1

cd

Trochę ją ta rozmowa zastanowiła, była niby o niczym; standardowe pytania, jakie zadaje się na początku każdej rozmowy z nieznajomym: ile masz lat, jak się nazywasz, co lubisz, kim jesteś. Proste pytanka, które mają ci pomóc w podjęciu decyzji czy chcesz rozmawiać z tą, a nie inną osobą. Możesz sobie tego kogoś wyobrazić. Zawsze jednak pozostaje cień wątpliwości i podejrzenia, bo to przecież Internet; siedlisko wszelkiej maści oszołomów, zboków, dewiantów i innych podejrzanych typów. Zaraz, zaraz jedno standardowe pytanie w tej rozmowie nie padło, a zazwyczaj pojawia się zawsze i to na samym początku. Jak wyglądasz lub w innej wersji opisz siebie najczęściej w pakiecie z przyślij mi swoje zdajecie. Dlaczego do cholery miałaby posyłać swoje zdjęcie każdemu, kto tego chce, przecież ona weszła tu tylko porozmawiać, rozerwać się a nie szukać: chłopaka, narzeczonego czy męża (właściwe podkreślić). Dopiero teraz zdała sobie sprawę, ze on tego pytania nie zadał, rozmawiał z nią i nie dociekał jak wygląda, a ona nie musiała opisywać siebie. Chociaż czasami to było zabawne. Raz mogła być wystrzałową troszkę dziecinna 18 innym razem głupiutką blondyną. Mogła być wysoka lub niska mogła mieć rude włosy i zadarty piegowaty nosek albo głowę ogolona na łyso i pircingi. Mogła mieć 16, 25 albo 40 lat. Zazwyczaj korzystała z tych dobrodziejstw anonimowości, ale tym razem otwarcie powiedziała ile ma lat. Powiedział mu troszkę o tym smutek i tej samotności, która ja dręczy i to jest najdziwniejsze w całej tej rozmowie, bo do tej pory nikomu o tym nie mówiła. Nie lubi się zwierzać, chociaż niektórzy pewnie myślą inaczej, bo dużo i chętnie opowiada o sobie, ale jeżeli przysłuchać się tym opowieścią to są one bezpieczne i zachowawcze po prostu takie gawendziarswo najczęściej o niczym; imprezy, wyjazdy jakieś przelotne znajomości. Nic tak naprawdę ważnego, nic o swojej duszy, nic o tej samotności, która czasami budzi ją w nocy, zaciska wokół niej coraz ciaśniejszy kręgi nie pozwala zasnąć przez długie godziny. Na co dzień jest pogodną wesołą dziewczyną; tak właśnie dziewczyną pomimo swoich 28 lat jeszcze nie przyzwyczaiła się do mówienia o sobie kobieta. Jedną z bardziej strasznych dla niej rzeczy jest ta, że, jeżeli zginie kiedyś w jakimś wypadku to w telewizji powiedzą, że „zginęła 28 letnia kobieta” nie powiedzą dziewczyna, nie pozwiedza nawet młoda kobieta po prostu 28 letnia kobieta. I nie chodzi tu wcale, że czuje się staro, że nie akceptuje swojego wieku, że pragnie mieć znowu 18 lat. Nie ona w ogóle nie odczuwa presji czasu, o której od pewnego czasu zaczyna jej przypominać rodzina. Ona po prostu nie dorosła jeszcze do swojej kobiecości. Mimo zbliżania się do 30 urodzin ja nadal peszą komplementy i adoracja mężczyzn. Nie lubi gwizdów robotników albo przyglądania się jej na ulicy. Ona jeszcze zdecydowanie nie jest kobietą i czasami obawia się czy kiedykolwiek się nią stanie a jeżeli tak to jak pozna ze ten czas nadszedł. Czasami przypomina sobie słowa ciotki ze dziewczyna staje się kobieta, kiedy przestaje zjadać szminkę z ust. W takim razie ona zdecydowanie nie jest kobieta, ponieważ jej szminka nawet ta najtrwalsza, która reklamują w telewizji i czasopismach dla kobiet jako tą, która „wytrzyma wszystko…nawet jego pocałunki”, znika z jej ust zanim dojdzie na parking by wsiąść do swojego 20 letniego autka i pojechać do pracy.

         Zaraz wyjdzie z pracy, pójedzie do swojego domu i …

Koniec rozdziału I

 

 

 

 

sobota, 15 października 2005

cd

- Maga: kiedyś ta samotności mi nie przeszkadzała, nawet w związkach zawsze byłam troszkę samotna i smutna. Teraz czuję jak ten smutek rozlewa się w środku i jakby po troszku zabierał mi światło…

- Pavel: Jesteś teraz z kimś związana?

- Maga: Jestem, ale on jest daleko, spełnia swoje marzenia i fotografuje w słonie w Afryce.

- Pavel: Dlaczego nie pojechałaś razem z nim?

- Maga: Nie chciałam wyjeżdżać. Tu jest mój dom…

- Pavel: jakby cię kochał to by nie wyjechał, albo jakbyś go kochała to byś pojechała razem z nim…

- Maga: Może…ja już nie wiem, co czuję… - pomyślała, ze ta rozmowa zaczyna ją coraz bardziej ja smucić.

- Maga: Będę zaraz musiała kończyć jestem w pracy i nie mogę za bardzo się obijać.

- Pavel: Oki, ja tez jestem w pracy i mam jeszcze troszkę roboty.

- Maga: Poklikasz jeszcze kiedyś ze mną?

- Pavel; Oczywiście może jutro w tym samym miejscu?

- Maga: Dobra będę tu od 10 godziny i będę miała ten sam nick jak będziesz to kliknij do mnie na priv.

- Pavel: W porządku to do jutra pa

- Maga: Pa do jutra

- Pavel: Pa

- Maga: Pa

Odchodzi „Pavel”

 cdn       

 
1 , 2